Opis gwar

Gwary ukraińskie, które są motywem przewodnim bazy występują/występowały na terytorium obecnej RP w Beskidzie Niskim (gwary łemkowskie), Bieszczadach (gwary bojkowskie) i południowej części Nadsania (gwary nadsańskie). Należą one do dialektu południowo-zachodnioukraińskiego. W ramach tego dialektu badacze wyróżniają dziewięć zespołów gwarowych, które dzielą na trzy grupy: wołyńsko-podolską, halicko-bukowińską i karpacką. Gwary łemkowskie i bojkowskie należą do grupy karpackiej, natomiast nadsańskie – do halicko-bukowińskiej. W tej grupie największe pokrewieństwo z gwarami karpackimi wykazują właśnie gwary nadsańskie. Z tego powodu, a także, dlatego że objęte badaniami wsie w okolicach Tyrawy Wołoskiej (Góry Słonne, część Karpat Wschodnich), leżą na terytorium gwar przejściowych.

Na stronie tej „odnajdziecie opowieść o żywym języku, który dialektolodzy określają nazwą gwary, narzecza, dialektu. Faktycznie jest to język mówiony, jaki większości z nas był przekazany w rodzinnym domu poprzez ojca i matkę, dziadka oraz babcię, w którym wzrastaliśmy wychodząc powoli na brzeg tego słownego oceanu, jakim jest język literacki.

Żywe słowo ojczystego progu – i kołyskowe, i wesołe, i smutne, i miłosne, i żołnierskie, różne w treści a w wydźwięku nasze rodzinne. Ono i matka było na początku i do kresu dni naszych zapomnieć go nie możemy. Dlaczego? Nie należy i już! Nie potrzeba wielu wyjaśnień. Wszystkiego nie można wyjaśnić, nie wszystko można włożyć w biznesowo-rynkową logikę.

Większość z tych Ukraińców, którzy posługują się językiem ojczystym, wychowało się właśnie na języku ludowym, na jego formalnych i znaczeniowych systemach. System językowy obejmuje system ludowego i narodowego myślenia, które przemienia się w specyficzną świadomość.

Gdy po drugiej wojnie światowej „wielcy tego świata” wyznaczyli granice w centralno-wschodniej Europie, część ludności ukraińskojęzycznej pozostała na zachód od polsko-ukraińskiej (radzieckiej) granicy. Nowy rozdział historii ukraińskiej obecności w graniach państwa polskiego, ówczesna władza Polski otworzyła decyzjami ukierunkowanymi na wykorzenienie wszystkiego związanego z ukraińskością. Długotrwały proces ubezwłasnowolnienia etnosu ukraińskiego, zacierania ukraińskich śladów na terytorium powojennej Polski rozpoczął się od akcji deportacyjnych. Wysiedlano każdego, któremu udowodniono pochodzenie ukraińskie, nawet rodziny mieszane. Najpierw były to tzw. repatriacje na Wschód a w 1947 roku przeprowadzono deportacyjno-pacyfikacyjną akcję „Wisła”.

Razem z ludnością wysiedlano język ukraiński, w szczególności jej łemkowskie, bojkowskie, nadsańskie, chełmskie i podlaskie dźwiękowe formy dialektyczne, we wszystkich ich bytowych i kulturotwórczych wcieleniach. I rozpoczęły te formy języka ukraińskiego nieśmiało brzmieć na północnych i zachodnich kresach nowej Polski. Jednocześnie na długo ucichło słowo ukraińskie na odwiecznie naturalnym dla niego terytorium – Łemkowszczyźnie, Bojkowszczyźnie, Nadsaniu, Chełmszczyźnie i południowym Podlasiu.

O ludowych dialektach języka ukraińskiego, którymi posługują się Ukraińcy w Polsce jest ta książka, którą proponujemy państwa uwadze. Praca podzielona jest na sześć rozdziałów, ponieważ tyle jest grup dialektycznych wśród Ukraińców – obywateli RP. To łemkowskie, bojkowskie, nadsańskie, naddniestrzańskie, chełmsko-wołyńskie, podlaskie dialektyczne grupy. Terytorialne rozmieszczenie i pochodzenie regionalno-etnicznych nazw tych grup zostało omówione w pierwszych podrozdziałach każdego z sześciu rozdziałów.

Następnie opisana jest historia badań naukowych dotyczących tych gwar – od czasu, kiedy językoznawstwo konsekwentnie rozpoczęło badać wszystkie przejawy ludzkiego porozumiewania i myślenia, od kiedy aktywnie zaczęła się rozwijać etnografia obok dialektologii, czyli od połowy XIX stulecia. Ten półtora stuletni okres został w książce podzielony na trzy nierówne historyczne odcinki czasowe:

1) do I wojny światowej, gdy ukraińskie gwary razem z ich nosicielami występowały w granicach imperium rosyjskiego i austrowęgierskiego a pierwsze prace na temat dialektów ukraińskich powstały w języku rosyjskim, niemieckim i ukraińskim;

2) okres międzywojenny, gdy powyższe gwary znajdowały się w granicach II Rzeczypospolitej a badania naukowe gwar ukraińskich prowadzili na dosyć wysokim poziomie nie tylko ukraińscy, ale również polscy językoznawcy ze Lwowa, Krakowa, Warszawy i Lublina;

3) po drugiej wojnie światowej, gdy nosiciele gwar ukraińskich na terytorium Polski zostali wysiedleni, wskutek czego uległy one dużemu rozproszeniu a ich badanie stało się szczególnie utrudnione, mimo to dialektolodzy radzili sobie z tą sytuacją (głównie z warszawskiego i lubelskiego ośrodków językoznawczych).

W kolejnych podrozdziałach wspomnianych sześciu rozdziałów staraliśmy się pokazać podstawowe różnice systemowe pomiędzy poszczególnymi gwarami. Czynimy to na podstawie wszystkiego tego, co dotychczas ustalono w rezultacie badań naukowych i opublikowano ( w tym bierzemy do uwagi nasze własne badania).

Przy okazji wydania książki, poświęconej tylko gwarom, trudno ominąć kwestię: czy jest sens ciekawić się, zaznajomić się z dialektami, o których niektórzy mówią, że ich czas minął? Czy można znaleźć logiczną argumentację dla zapisywania i zachowania od zaniku, te „nieprawidłowe” z punktu widzenia ogólnie przyjętych kanonów języka literackiego, słowa i frazy? Według mnie jest w tym sens i potrzeba, ponieważ:

1) dla większości Ukraińców w Polsce dialekt, to nie skostniały, a ciągle żywy zasób językowy, od którego rozpoczynał się – jak już wspominałem – proces przyswajania języka ojczystego; słowo dialektyczne to najbliższe im narzędzie przedstawienia myśli;

2) nasz folklor, którym szczycimy się, do którego odwołujemy się z okazji najprzyjemniejszych momentów a bez jego narodowo-kulturotwórczego potencjału nie możemy się obejść, ma w swojej podstawie i strukturze formy dialektyczne;

3) kluczem do poznania do zrozumienia naszej literatury pięknej (zresztą jak do każdego piśmiennictwa z wielkimi tradycjami) jest często znajomość istoty słowa, odczuwanie sensu tych form, które określamy, jako dialektyczne. Dotyczy to również spuścizny stuleci i w dużej mierze artystycznych osiągnięć dnia dzisiejszego. Każdy pisarz, który mądrze i szczerze wykorzystuje słowa i formy ze skarbnicy narodowej, wzbogaca język ukraiński.

Warto zatem przyjrzeć się, przysłuchać się naszym słowom gwarowym, konstrukcjom według których są zbudowane, porównywać je z literackimi odpowiednikami, zapisywać je, szukać ich pochodzenia, badać głębię ich znaczeń. Może w tym procesie powrotu do źródeł naszego języka, dotrzemy do istoty naszej mentalności. Czy nie warto spróbować?

Od 1987 do 1990 roku, tydzień w tydzień, na stronach kolejnych numerów „Naszego Słowa” prowadziłem językoznawczą opowieść na temat ukraińskich gwar, które od wieków funkcjonowały od Popradu, poprzez San, Sołokiję, Uherkę wzdłuż Bugu, aż po Narwę, wzdłuż polsko-słowackiej, polsko-ukraińskiej i polsko-białoruskiej granicy państwowej. Opowiadałem czytelnikom o ich języku w czasie, jak wiemy dosyć ciekawym, podczas przełomowych lat dla ładu politycznego naszego świata. Zmieniała się wówczas Polska, zmieniała się nawet nazwa państwa, przestała działać ostra cenzura a Gwary ukraińskie w PRL, niebawem Gwary ukraińskie w Polsce drukowano niezmiennie. Pojawiły się 152 części mojej opowieści. Czytali, na pewno czytali je ludzie. Ktoś od czasu do czasu zareagował wysyłając list, pragnąc nieco uzupełnić moje publikacje zapomnianym słowem, formą językową, zapisem folklorystycznym, lub też nie zgadzając się ze mną. Były tez listy szczególnie przyjemne, napełnione nostalgią, zadumą nad przeszłością i losem rodzinnej wsi i jej mieszkańców. W miarę możliwości odpowiadałem, radując się i jednocześnie dziwiąc się, że te niekiedy naukowe i specjalistyczne informacje, mają swojego licznego i myślącego czytelnika.

Były więc różnorakie powody do tego, aby ten cały materiał zebrać w jedną stylizowaną całość, nieco uaktualnić, uzupełnić i wydać w formie monografii książkowej. Może przyda się ona ukrainistycznym dydaktyczno-naukowym ośrodkom, których w Polsce jest coraz więcej, a może będzie wkładem w ukraińską dialektologię. Pamiętam również o tym, że wielbiciele ukraińskich skarbów ludowych, w tym wszelkich form językowych, pytali mnie, kiedy ten zasiany w ponad stu częściach materiał wzejdzie w formie odrębnej książki. Oddajemy więc ją dzisiaj do rąk zarówno specjalistów dialektologów, jak i pasjonatów, wśród których prawdopodobnie są przyszli eksploratorzy niezbadanych tajemnic jeszcze żywego języka ojczystego”1

1. Wskazany cudzysłowem tekst w całości pochodzi z książki Михайло Лесів, Українські говірки у Польщі, Варшава 1997, str. 5-8.